Ile stracili mieszkańcy gminy Mogilany z powodu szalonego pomysłu budowy gimnazjum?

Przez 
(6 głosów)
Firma „Przemysłówka” budowała gimnazjum w Mogilanach w latach 2008-10. Nie skończyła budowy, bo gminie zabrakło pieniędzy. W sumie firma zainkasowała 11 mln za postawienie „szkieletora” plus 4,5 mln kary, którą zapłaci jej gmina w tym roku.

 

22 grudnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie potwierdził wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie (z 15 marca 2016), który zasądził od gminy Mogilany na rzecz firmy „Przemysłówka” karę w wysokości 2,8 mln zł wraz z odsetkami oraz kosztami procesu, co dało w sumie kwotę ok. 4,5 mln zł.

Na podstawie porozumienia z firmą (z 11 stycznia 2017) gmina Mogilany zapłaci karę w trzech ratach: 1 mln zł do końca stycznia 2017, 2850 tys. zł – do końca marca 2017 oraz 607 tys. zł do końca września 2017.

NAJDROŻSZE GIMNAZJUM W POLSCE

Gimnazjum miało kosztować gminę w sumie 52 mln zł. Gdyby powstało, to prawdopodobnie byłoby najdroższym i najkrócej funkcjonującym gimnazjum w Polsce. Obecnie w „starym” gimnazjum w Mogilanach uczy się ok. 150 uczniów. Gdyby rozpoczęli naukę w „nowym” gimnazjum, to mogliby się zgubić w gmachu z kilometrami korytarzy.

Oto co nam chcieli zafundować radni gminy kadencji 2006-2010 wraz z wójtem Małgorzatą Mardyłą:

  • Budynek o 5 kondygnacjach, w tym 3 pod ziemią! Łączna powierzchnia 9320 m kw. Dla porównania, powierzchnia obecnego, czyli starego gimnazjum w Mogilanach wynosi 694 m2 czyli ponad 13 razy mniej. W budynku zaplanowano 3 windy i 50 toalet!
  • Na sale lekcyjne przeznaczono tylko 9% (846 m2) całkowitej powierzchni budynku! A reszta to korytarze, hole i klatki schodowe – 25% powierzchni (2335 m2). Poza tym ogromne piwnice i magazyny oraz szerokie zaplecze administracyjne.
  • Jadłodajnia dla ubogich na terenie kompleksu szkolnego! Uzasadnieniem miało być pozyskanie dotacji unijnej, której jednak nie udało się zdobyć.
  • Hala sportowa z widownią na 800 osób, ale dopiero w drugim etapie budowy.

PO CO TAKI MOLOCH?

Z raportu wynika, że ówczesne władze gminy podjęły się realizacji inwestycji znacząco przekraczającej nie tylko możliwości, ale także potrzeby gminy Mogilany.

Koszt budowy gimnazjum wraz z halą sportową miał wynieść 52 miliony (wg kosztorysu inwestorskiego). Natomiast realnie gmina mogła wydać w jednym roku na wszystkie inwestycje gminne tylko kilka milionów zł.

W lipcu 2008 r. wójt Małgorzata Mardyła podpisała umowę na realizację pierwszej części inwestycji, w ramach której miał powstać budynek gimnazjum oraz hala sportowa w stanie surowym. Była to jedna umowa na kwotę ponad 38 milionów zł – bez podziału na etapy! Została zawarta w ten sposób, że gmina nie miała możliwości jej przerwania bez poniesienia wysokiej kary finansowej. Taką umowę zaakceptował radca prawny gminy – Beata Kuszczak (obecnie dyrektor gminnego ośrodka zdrowia) oraz skarbnik Wanda Gąsior (nadal pełni tę funkcję).

INNE NIEPRAWIDŁOWOŚCI:

  • Brak pozyskania dotacji zewnętrznej.
  • Brak oszacowania kosztów utrzymania nowego gimnazjum. Zgodnie z późniejszym wyliczeniami koszty te wyniosłyby ok. 640 tys. zł rocznie!
  • Wprowadzanie w błąd mieszkańców co do kosztów inwestycji. Zaczęło się od 6,5 mln zł – taki całkowity koszt budowy podał Urząd Gminy w styczniu 2006 r. Pół roku później w lipcu 2006 r. limit wydatków na tę inwestycję został podniesiony do 12 mln zł. W czerwcu 2007 r. na spotkaniu z wójtem zorganizowanym przez Radę Rodziców poinformowano, że koszt realizacji inwestycji wyniesie 16,1 mln zł, a prace budowlane zakończą się w 2011 r. W sierpniu 2007 r. (2 miesiące później) wykonano kosztorys na kwotę 52 mln zł – o czym rodziców już nie poinformowano.
  • Zignorowanie ostrzeżenia audytora. W marcu 2010 r. audytor wewnętrzny w Urzędzie Gminy Mogilany przekazał Małgorzacie Mardyle raport dotyczący budowy Gimnazjum, w którym wskazał na bardzo poważne ryzyko dotyczące dalszej realizacji inwestycji oraz wzywał do podjęcia natychmiastowych działań naprawczych.
  • Kontynuacja budowy w 2010 pomimo zupełnego braku środków finansowych na zapłatę.

KTO PRZERWAŁ BUDOWĘ?

W grudniu 2010 r. urząd wójta objął Krzysztof Musiał. Budowa od kilku miesięcy była już przerwana, gdyż gmina nie płaciła za wykonywane roboty. W połowie grudnia 2010 roku firma zabrała ostatni sprzęt z placu budowy. Wójt Musiał od razu podjął negocjacje z "Przemysłówką". Firma domagała się zabezpieczenia 15 milionów zł na kontynuację budowy w 2011 r. Okazało się ponadto, że gmina jest winna firmie 2,5 mln zł za niezapłacone roboty z 2010 r., które trzeba spłacić w pierwszym półroczu 2011 r. A kasa pusta.

Wójt powołał Społeczną Radę Konsultacyjną ds. Gimnazjum, która opracowała kompleksowy raport na temat gimnazjum. Fachowe analizy potwierdziły, że kontynuowanie budowy jest niemożliwe i należy podjąć niezwłoczne działania mające na celu wstrzymanie inwestycji, aby uratować Gminę przed rychłym bankructwem. Do zakończenia budowy brakowało – drobiazg – 41 mln zł! W tej sytuacji rada gminy podjęła jednogłośnie uchwałę zobowiązującą wójta Musiała do odstąpienia od umowy.

28 lutego 2011 r. wójt Krzysztof Musiał złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Firma Przemysłówka skierowała sprawę do sądu i po czterech latach wygrała proces.

KAŻDY INWESTOR BY SIĘ PRZESTRASZYŁ

Wójt Piotrowski nieustannie wypomina wójtowi Musiałowi, że ten odstąpił od budowy gimnazjum sugerując w ten sposób, że jest winny. W perfidny sposób próbuje zrzucić odpowiedzialność na osobę, która nie tylko jest niewinna, ale wręcz uratowała gminę przed katastrofą. Gdy wójt Musiał rozpoczynał kadencję brakowało w gminie środków na bieżące koszty funkcjonowania, np. wpłaty do ZUS, pensje nauczycieli, opłaty za media. Dzięki odstąpieniu od budowy gimnazjum i podjęciu rozsądnego zarządzania wójt Musiał wyprowadził gminę z kryzysu finansowego i podjął inwestycje autentycznie potrzebne mieszkańcom.

Wójt Musiał był także blisko sfinalizowania rozmów z poważnym zagranicznym inwestorem, który chciał kupić szkieletor, aby zbudować na jego bazie dom spokojnej starości. Architekt gimnazjum opracował koncepcję przebudowy gimnazjum na zupełnie nowy obiekt. W 2014 r. wójt Musiał przegrał wybory, a inwestor przestraszył się pomysłów nowego wójta, który w czasie kampanii wyborczej zapowiadał, że w „cudowny” sposób zdobędzie środki unijne i … dokończy budowę gimnazjum!

ROZRZUTNOŚĆ WÓJTA PIOTROWSKIEGO

Wójt Piotrowski naraził gminę na znaczną stratę przez fakt, że odrzucił w Sądzie linię obrony, która została wcześniej obrana przez wójta Musiała. Wójt Musiał złożył żądanie tzw. „miarkowania” kary umownej na okoliczność, iż jedyną szkodą jaką poniosła firma „Przemysłówka” był utracony zysk – znacznie niższy od zastrzeżonej kary umownej. Wójt Musiał wniósł o powołanie biegłego, który miał ustalić faktyczną szkodę, jaką poniosła "Przemysłówka". Wójt Piotrowski nie poszedł tą drogą i nie domagał się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Szansa miarkowania kary została zaprzepaszczona, a gminie zasądzono pełną karę.

Ta nieskuteczna linia obrony była kontynuowana w niepotrzebnym procesie apelacyjnym, który kosztował gminę ponad 100 tys. zł. Wójt Piotrowski sam podjął decyzję o apelacji, bez poparcia rady gminy. Nie starał się też o zwolnienie z opłaty sądowej. Udowodnił w ten sposób, że rada gminy nie może mu dawać możliwości samodzielnego dysponowania gminnymi pieniędzmi. Zbyt łatwo nimi szasta.

Czytany 9526 razy Ostatnio zmieniany piątek, 23 Cze 2017 16:36