Dwóch nowych kapłanów z parafii w Mogilanach
Ks. Tomasz Strzeboński przyjął święcenia kapłańskie 16 maja 2015 r. w katedrze Denver (USA). Mszę prymicyjną odprawił 24 maja w kościele pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła w Mogilanach.
Drugi neoprezbiter ks. Grzegorz Bularz przyjął święcenia kapłańskie 30 maja 2015 r. w katedrze wawelskiej, a pierwszą Mszę odprawił w niedzielę 31 maja w Mogilanach.
Poniżej publikujemy homilię ks. prof. Stefana Koperka, którą wygłosił podczas prymicji ks. Tomasza Strzebońskiego. Zdjęcia zamieszczone w galerii zostały wykonane podczas tej Mszy.
ABY TWOJE SERCE WYPEŁNIAŁA ZAWSZE WIELKA, PRAWDZIWA, BOŻA RADOŚĆ!
(Liturgia Słowa: Dz 2, 1-11; Ps 104; 1 Kor 12, 3b-7.12-13; J 20,19-23)
Nasz Drogi Księże Proboszczu – Tadeuszu,
Wielce Czcigodny Księże Infułacie, Rektorze, Profesorze – Księże Adamie. Ty, 62 lata temu sprawowałeś tu swoją Mszę świętą prymicyjną.
Współbracia Kapłani – Wikariusze, z oddaniem pracujący w tej naszej parafii, dawniej i dziś.
Drodzy Księża Rodacy i Przyjaciele.
Niech mi wolno będzie z radością pozdrowić tu, w naszym mogilańskim kościele parafialnym, bardzo Drogich Gości:
Rektora Seminarium Orchard Lake – ks. Grzegorza Ciocha,
Proboszcza Parafii św. Joanny d’Arc w Stanach Zjednoczonych – ks. Josepha Cao,
Ojca Duchownego – ks. dr Jana Nowaka, Alumnów Seminarium Duchownego Świętych Cyryla i Metodego,
Drogiego Księdza Diakona – Grzegorza.
I wreszcie – bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie, Drogi Księże Prymicjancie, Księże Tomaszu, który już jesteś wpisany w duszpasterstwo diecezji amerykańskiej.
Oczywiście, bardzo gorąco pozdrawiam wszystkich Was, Bracia i Siostry, żyjących w tej naszej parafii św. Bartłomieja, którzy wraz z rodziną Prymicjanta i Jego Przyjaciółmi przeżywacie dziś wielką radość Mszy świętej prymicyjnej kolejnego naszego Rodaka, Syna Szanownych, Ukochanych Rodziców – Renaty i Wojciecha Strzebońskich.
Dzisiejsza uroczystość Zesłania Ducha Świętego prowadzi nas wszystkich do Wieczernika. Do tego samego Wieczernika, w którym Jezus, nasz Boski Zbawiciel, objawiając w całej głębi swoje kapłaństwo, modlił się w przeddzień Wielkiego Piątku: „Ojcze, Ja za nich siebie składam w ofierze” (J 17,19), aby ustanawiając Eucharystię, ten największy dar swego Serca – „Umiłowawszy swoich, do końca ich umiłował” (J 13,1) – ustanowić zarazem kapłaństwo, to właśnie, którym obdarzył Apostołów, którym obdarzył poprzez sakrament prezbiteratu i Ciebie, Drogi Prymicjancie, Księże Tomaszu.
1.
I oto, tak jak wtedy, do Apostołów, których wybrał i umiłował, tak i dziś, kieruje i do Ciebie te słowa, które słyszeliśmy w Ewangelii: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Kapłaństwo to udział w misji Jezusa Chrystusa.
W tym też Wieczerniku, myśląc o tych, których wybrał, oświadcza Chrystus Pan – wczoraj i dziś – „jak Ojciec Mnie umiłował, tak i Ja was umiłowałem” (J 15,9). Dotykamy tu najgłębszej tajemnicy powołania i kapłaństwa.
Kiedy tu, w tym kościele, Księże Tomaszu, od dziecięcych i młodzieńczych lat służyłeś do Mszy świętej i byłeś lektorem, czy wtedy myślałeś, że będziesz kapłanem, aby służyć wiernym w dalekiej Ameryce? Ty inaczej planowałeś, ale Pan Bóg ma swoją wizję. Wydawało Ci się, że kładł On kłody na Twoich ścieżkach, ale jeśli kładł, to po to, aby Cię sprowadzić na tę drogę i do tej posługi, którą On, wszechmogący i kochający Bóg, wybrał dla Ciebie.
Wszystkim nam trzeba z całą pokorą powtórzyć za św. Janem Pawłem II, iż powołanie kapłańskie to „Dar i Tajemnica”. Dar i tajemnica Bożej miłości i miłosierdzia względem każdego powołanego.
„W sakramentalnym geście nałożenia rąk przez biskupa – jak wyjaśnia Benedykt XVI – sam Pan nałożył na nas ręce (…). Znaczenie tego gestu tłumaczy w słowach: Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego (J 15,15) (…). Pan czyni nas swymi przyjaciółmi: powierza nam wszystko; powierza nam samego siebie, tak że możemy mówić, w Jego umieniu Ja – in persona Christi capitis. Co za zaufanie! On naprawdę powierzył się w nasze ręce”.
Powołanie to tajemnica odwiecznej miłości Ojca i Syna i Ducha Świętego. To właśnie Ojciec i Syn obdarza Apostołów, rodzący się Kościół, i Ciebie, Drogi Tomaszu, w sakramencie święceń, łaską i mocą Ducha Świętego: „Weźmijcie Ducha Świętego”, oświadcza nasz Pan, i wraz z tym niepojętym Darem, ubogaca swoich wybranych mocą odpuszczania grzechów, sakramentem Bożego miłosierdzia: ”Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone”.
Tak więc, to On, Jezus Chrystus, który pochylał się nad grzesznikami, pragnie nadal przez Apostołów, przez wybranych, przez Ciebie, pochylać się nad wszelką nędzą i odpuszczać grzechy, wlewając w ludzkie serce radość, pokój, życie wieczne. Augustyn mówił: „kapłan chrzci – Chrystus chrzci”. Parafrazując tę wypowiedź, można i trzeba powiedzieć: kapłan odpuszcza grzechy – Chrystus odpuszcza; kapłan sprawuje Eucharystię – Chrystus bierze jego rękoma chleb i wino i przemienia je w swoje Ciałoi Krew, ofiarując je dziś za życie świata; kapłan idzie w świat i głosi Ewangelię – Chrystus idzie i przemawia do współczesnych ludzi, niosąc im Bożą prawdę.
I tak też szli przez wieki Apostołowie, ich następcy i całe rzesze wybranych. Szli i wciąż oni idą na cały świat, zwiastując Dobrą Nowinę. Jak wielu przypieczętowało tą misję niezwykłymi trudami, więzieniem, cierpieniem, a często i męczeńską śmiercią, kierując się zawołaniem Apostołów: „Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29).
Niezliczona jest rzesza tych, którzy i w ostatnich czasach zdali ten trudny „test” wierności Chrystusowi i kapłańskiemu powołaniu. Wśród nich był Kardynał François-Xavier Van Thuan (1928-2002). Przeżył on wiele lat w wietnamskim więzieniu, w tym w tym jakże długi czas w całkowitych ciemnościach, bywał wiele razy skuty łańcuchami. Szczęśliwy był, gdy mógł na dłoni swej, mając parę kropel wina i wody i odrobinę chleba odprawić Mszę świętą. „Więzienie stało się, jak mówił, moją najpiękniejszą katedrą”. On też stwierdzał, iż „w większości przypadków dawanie życia, jakiego wymaga od nas Jezus, nie dokonuje się poprzez przelanie krwi, ale ma miejsce w zwykłym, codziennym życiu, poprzez rozmaite małe gesty, poprzez służenie innym (…). Służyć – oznacza stać się dla innych Eucharystią”.
Innym świadkiem Chrystusa Pana, który uczy nas prawdziwego, kapłańskiego oddania, był ks. Walter Ciszek (1904-1984), amerykański jezuita, który na początku II Wojny Światowej przedostał się do Związku Radzieckiego. Tam doświadczył nieludzkich przesłuchań, więzień, prześladowań, spędził wiele lat na zesłaniu syberyjskim. Ale wszędzie służył ludziom, głosił Ewangelię, udzielał chrztu, spowiadał, sprawował Eucharystię dla współwięźniów, błogosławił małżeństwa, grzebał umarłych.
Niezwykłym, wytrwałym też świadkiem Chrystusowej miłości był i Sługa Boży, ks. Władysław Bukowiński (1904-1974), kapłan diecezji krakowskiej, wyświęcony przez księcia biskupa Adama Stefana Sapiehę w 1931 roku. Nie skorzystał z szansy powrotu do Ojczyzny, gdy nasze wschodnie ziemie zostały wchłonięte do owego Związku Radzieckiego, ale został tam, gdzie duszpasterzował, by mimo więzień, zsyłek, trwać i służyć wiernym. Przecierpiał 10 lat w łagrze(1946-1955), był jeszcze przez 3 lata więziony, służąc z wiarą i wielką miłością Bogu i Kościołowi. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2006 roku. W dniu 23 stycznia tego roku papież Franciszek wydał dekret o heroiczności jego cnót.
Tak więc on, jak wielu, wielu innych, ukazał nam, co to znaczy być kapłanem Jezusa Chrystusa! „Święci Kościoła - jak wyraził się kard. Hans Urs von Balthasar - są najlepszym komentarzem do Ewangelii”. I dodajmy, są też najlepszym wzorem realizacji powołania kapłańskiego.
2.
Umiłowani! Prymicje to rzeczywiście szczególna okazja, by wspólnie rozważyć, odkrywać, jak wielkim skarbem jest kapłaństwo. Kapłaństwo Chrystusowe wyraża się przede wszystkim w tym, aby w łączności z Najwyższym i Jedynym Kapłanem być zarazem ofiarnikiem i darem ofiarnym. „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22,19; 1 Kor 11,24-25) – tymi słowami Jezus ustanowił sakrament kapłaństwa i zarazem nakreślił jego istotne przeznaczenie. „To czyńcie”. W tych słowach nie chodzi o sprawowanie li tylko obrzędu, liturgii, ale – „to czyńcie na moją pamiątkę” – znaczy, czyńcie to na Mój wzór, mówi niejako Jezus, starajcie się być tak, jak Ja, darem ofiarnym dla wypełnienia woli Ojca, dla zbawienia ludzi.
W ten sposób rozumiał swe kapłaństwo św. Jan Paweł II. Toteż w swym ostatnim Liście wielkoczwartkowym z 2005 roku czytamy: „Całkowite darowanie się Chrystusa, które ma swoje źródło w tym trynitarnym życiu Boga-Miłości, osiąga swój najwyższy wyraz w ofierze na Krzyżu, której sakramentalną antycypacją jest Ostatnia Wieczerza. Nie można powtarzać słów konsekracji bez poczucia, że jesteśmy włączeni w ten duchowy nurt. W pewnym sensie kapłan powinien uczyć się wypowiadać je również w odniesieniu do siebie, wprawdzie i z wielkodusznością: bierzcie i jedźcie. Jego życie bowiem ma sens, jeśli potrafi on uczynić z siebie dar, oddając się do dyspozycji wspólnoty służąc każdemu, kto jest w potrzebie”.
Tak oto odkrywamy równocześnie, że najświętszym wydarzeniem, sercem życia kapłańskiego, jest i powinna być zawsze Eucharystia. A dalej – to jego posługa w Sakramencie Pokuty, Sakramencie Miłosierdzia Bożego. I wreszcie, aby wiernych wytrwale prowadzić do Eucharystii i Sakramentu Pojednania, konieczne jest gorliwe, z całą pokorą i miłością, głoszenie Bożego słowa.
Kapłaństwo narodziło się w Wieczerniku, w klimacie miłości i dlatego każda posługa kapłańska winna być przepromieniona miłością. To też Grzegorz Wielki upomina: „Kto nie ma miłości, nie powinien w żadnym razie podejmować się nauczania”. Dodajmy – w ogóle posługi kapłańskiej.
Ale powiedzmy sobie szczerze, to wszystko nie jest takie proste. To nie od nas zależy owocność tej posługi. Jak wielu niestety nie zdało życiowego egzaminu. Aby wytrwać w tej posłudze nie wystarczy silna wola, wykształcenie, inteligencja, nawet wielka, wszechstronna działalność duszpasterska. Potrzebna jest przede wszystkim Boża łaska, Boża pomoc i dlatego konieczna jest pokorna, wytrwała jedność z Jezusem Chrystusem.
Prawdziwie mądry był ową Bożą mądrością ów skromny Proboszcz z Ars, św. Jan Maria Vianney, który mówił: „Kto pełen jest Chrystusa, ten bez trudu znajdzie środki i drogi, jakimi pozyska dla Chrystusa innych”. Trzeba nam wszystkim pamiętać na słowa Jezusa wypowiedziane również w Wieczerniku: „Beze Mnie nic uczynić nie możecie!” (J 15,5). Potrzebna jest nam więc wszystkim wciąż wytrwała modlitwa, ufne oddanie się Jezusowi, zawierzenie Jego miłości i miłosierdziu.
Nie zapominajmy o upomnieniu, które dał nam dziś św. Paweł: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego – Panem jest Jezus” (1Kor 12,3b). Nasza autentyczna wiara, posługa duszpasterska, to owoc daru Ducha Świętego. Dlatego trzeba nam wciąż nasze wnętrze otwierać na światło Ducha Świętego i z wytrwałością wołać: „Veni, Sancte Spiritus. Przyjdź, Dawco łask drogich, Przyjdź, Światłości sumień, Przyjdź, Światłości Najświętsza, serc wierzących wnętrza, poddaj Twej potędze”.
3.
Drodzy Bracia i Siostry! Dzień prymicji to dzień radości i wdzięczności Bogu za dar nowego kapłana, ale też niechże będzie to dzień ożywienia naszej modlitwy o nowe powołania kapłańskie i zakonne również. Kościołowi potrzebne są zastępy duchownych, ale i sióstr zakonnych. O jakże wielką rolę spełniają one w Kościele! Ile czynią dobra, ile wypraszają łask swoimi modlitwami i kontemplacją. Chrystus Pan wciąż puka do ludzkich, młodych serc, wołając delikatnie: „I ty, pójdź za Mną” (por. Łk 18,22). Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało (Łk 10,2).
Zapewne puka On i do niejednego serca tu, dziś, w tym kościele. To Jego wezwanie daje też możność usłyszenia głosów świata, wołania ludzi cierpiących, ludzi pozbawionych pokoju, pociechy, miłości, ludzi przeżywających kryzysy, załamania, niewidzących celu życia, poszukujących prawdy i miłości.
Woody Allen – znany hollywoodzki reżyser i aktor filmowy – będąc u szczytu kariery, sławy, mając 79 lat, oświadczył, że jest ateistą, ale też dodał, iż z tego powodu „wiedzie smutne życie, bez nadziei, przerażająco ponure, bez celu i sensu”. Czyż to wyznanie nie jest jednym z tych głosów współczesnego świata, głosów wielu ludzi zagubionych, ludzi w głębi serca czekających na światło Ewangelii, na promień Bożej miłości, Bożego miłosierdzia, na autentyczną posługę kapłańską?
Wy wszyscy, którzy patrząc na dzisiejszego Prymicjanta, usłyszycie ten głos wołania, powołania, miejcie odwagę pójść za tym głosem. Kapłaństwo to równocześnie służba, która tak bardzo wypełnia serce prawdziwą radością. Jezus do tych swoich wybranych powiedział: „Trwajcie w miłości mojej, aby moja radość była w was i aby wasza radość była pełna” (J 15,9-11).
Wszystkich tu zebranych proszę, nie ustawajcie w modlitwie o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Nie ustawajcie też w modlitwie za nas, wszystkich kapłanów, duszpasterzy. Przecież Kościół, parafia, to jedna wielka rodzina. Rodzina, która nie obmawia się, ale wspiera życzliwością, modlitwą i miłością. I zachowajmy też w modlitewnej pamięci Naszego Drogiego Prymicjanta.
A Tobie, Czcigodny Drogi Księże Tomaszu, z całego serca wszyscy życzymy, by Pan Bóg wspierał Cię swoją łaską, aby pozwolił Ci jak najpiękniej, owocnie, realizować przez długie lata, do końca Twoich dni, posługę kapłańską. I aby Twoje serce wypełniała zawsze wielka, prawdziwa, Boża radość.
Amen.
Ks. Stefan Koperek, Mogilany, 24 maja 2015 r.
Galeria
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
-
Kliknij by powiekszyc!
Kliknij by powiekszyc!
http://test.mogilany.info/aktualnosci/1-aktualnosci/196-dwoch-nowych-kaplanow-z-parafii-w-mogilanach?print=1&tmpl=component#sigProIdfeea2dfe7d